umowa zniesienia współwłasności

Patrzysz na wiadomoci wyszukane dla sw: umowa zniesienia współwłasności





Temat: Do Bebiaka - znaczenie wpisu w księdze wieczystej
Do Bebiaczka raz jeszcze
Bebiaczku,

Ja ciągle w tej samej sprawie. I znów proszę o pomoc.

W mojej sprawie okazało sie, że brak jest decyzji zatwierdzającej projekt
podziału nieruchomości. Jest ona jak twierdzą właściciele w toku, czyli jest
projekt mapy sytuacyjnej, złożony w odpowiednim urzędzie. Widziałem pismo z
urzędu z lipca br (chyba ze starostwa), kierowane do właścicieli w którym jest
informacja, że podział będzie zrobiony od ręki pod warunkiem przedstawienia
mapy sytuacyjnej z projektem podziału sporządzonej przez geodetę.

Z uwagi na powyższe sprzedający proponuje mi tymczasowo współwłasność, czyli
podpisanie umowy sprzedaży w której nabyłbym udział wynoszący X we własności
nieruchomości, z odpowiednim zapisem dotyczącym zniesienia współwłasności.

W ten sposób sprzedał jeden z segmentów swojemu synowi. W ich umowie sprzedaży
notariusz wprowadził następujące zapisy:
1. "Państwo XXX sprzedają udział wynoszący X we własności nieruchomości..... za
cenę....Stawiający niniejszym aktem dokonuja częściowego podziału nieruchomości
wspólnej do korzystania w ten sposób, że nabywcom przysługiwać będzie prawo do
wyłącznego korzystania z części przedmiotowej nieruchomości o powierzchni około
X m2, na której znajduje sie dom jednorodzinny w zabudowie szeregowej oznaczony
jako segment X, natomiast odnośnie pozostałej części nieruchomości będą oni
uprawnieni do korzystania z niej w zakresie, jaki daje się pogodzić z
korzystaniem przez pozostałych współwłaścicieli.
2. Strony zobowiązują sie do zawarcia - po oddaniu do użytkowania wszystkich
budynków na podstawie pozwolenia na budowę - umowy zniesienia współwłasności
przedmiotowej nieruchomości przez podział, bez żadnych dopłat w ten sposób, że
w wyniku zawartej umowy nabywcom przysługiwać będzie wyłącznie własność
wydzielonej części tej nieruchomości zabudowanej segmentem X, o powierzchni
około X m2.
3. Jeżeli zaistnieje taka konieczność w akcie notarialnym dokumentującym umowę
zniesienia współwłasności właściciele dokonają wzajemnie ustanowienia
stosownych slużebności gruntowych, w szczególności drogi koniecznej oraz
polegającej na swobodnym dostępie do wszelkich mediów przez dostawców tych
mediów.
4. Sprzedający zobowiązują się względem nabywców, że w kolejnych notarialnych
dokumentujących zbycie odpowiednich udziałów we własności przedmiotowej
nieruchomości zawierać będą z nabywcami umowy o częściowy podział nieruchomości
do korzystania, jak również zawierać będą wzajemne zobowiązania stron tych umów
o zawarcie umowy zniesienia współwłasności tej nieruchomości - wg schematu
określonego w powyższych ustępach.

Pytania:

a) Jakie jest dla mnie ryzyko, że po zostaniu współwłaścicielem pozostali
współwłaściciele nie będą chcieli znieść współwłasności i co się z tym wiąże ?
b) Czy nie lepiej byłoby zobowiązać strony do zawarcia umowy znoszącej
wspołwłasność do konkretnej daty np. 2 miesiące od daty umowy sprzedaży; z tego
co wiem budynek jest już w użytkowaniu natomiast współwłasność nie została
zniesiona. Dodatkowo chyba dobrze byłoby załączyć do umowy sprzedaży złożony w
urzędzie projekt mapy sytuacyjnej, w odniesieniu do którego byłaby definicja
mojej części nieruchomości.
c) jakie ryzyko utraty pieniędzy, dodatkowych kosztów (podatki), różnych innych
niedogodności jest związane z takim rozwiązaniem, tj. zrobienia najpierw
współwłasności a potem znoszenia jej. Czy jest to praktyka często stosowana ?
Sprzedający twiedzi, że ma kolejnych potencjalnych nabywców i nie będzie czekał
na decyzję w sprawie podziału. Zatem, albo zgadzam się na współwłasność albo on
sprzeda nieruchomość komuś innemu. Czy robienie wpółwłasności jest dla niego
bardziej korzystne niż sprzedaż po decyzji o podziale ? przecież w sytuacji,
kiedy stanę się współwłaścicielem nieruchomości, sprzedaż ostatniego segmentu
będzie się musiała odbyć również za moją zgodą.
d) w jaki sposób ponoszone są koszty na rzecz dostawców mediów, co z podatkiem
od nieruchomości i ewentualnym ustanowieniem hipoteki na nabytej przeze mnie
nieruchomości ?
e) czy budynek może być, jak twierdzą właściciele przyjęty do użytkowania
jeżeli brak jest sprzeciwu do zawiadomienia wystosowanego do odpowiedniego
urzędu o przyjęciu budynku do użtkowania w terminie 1 miesiąca od daty złożenia
takiego zawiadomienia. Podobo w prawie budowlanym jest taki zapis.

Pozdrawiam serdecznie,

Michał
Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: Do Bebiaka - znaczenie wpisu w księdze wieczystej
Witam Cię serdecznie!
Gość portalu: Michał napisał(a):

>Facet był oszołomiony tym co mu mówiłem, a mówiłem mu oczywiście
> to, co dowiedziałem się od Ciebie ! Chyba więc bardziej on sam był on
> nieświadomy, że sprzedaje udział, ponieważ był święcie przekonany, że
>sprzedaje konkretną nieruchomość. Uparcie twierdził, że nie będzie musiał
>podpisywać umowy o zniesienie współwłasności, choć miał taki zapis w umowie
>sprzedaży, którą sam podpisał ze swoim synem. Więc raczej żaden z niego
>naciągacz.

Dziwne to dla mnie wszystko: sprzedał udział, ustalił sposób korzystania z
nieruchomości wspólnej, zawarł zobowiązania do zniesienia współwłasności i
twierdzi, że nie będzie musiał zawierać umowy zniesienia współwłasności? A
moze jemu chodzi tu o to, że sprzeda dwa pozostałe udziały i nie będzie
zawierał umowy zniesienia? Jeśli tak myśli to ma rację, bo wtedy on już
zupełnie "wypadnie" z tej nieruchomości i rzeczywiście ON żadnych umów zawierać
już nie będzie musiał, a w szczególności zniesienia współwłasności. Przepraszam
Michale, pozwoliłam sobie na drobną złośliwość, ale tak mnie naszło po
przeanalizowaniu tego co przeczytałam (tj. jego wypowiedzi).


> Jest jeczcze nadzieja, że facet będzie miał za niedługo, geodeta
> twierdzi, że już za około 2 miesiące decyzję o podziale nieruchomości i po
>jej uprawomocnieniu, jeśli jeszcze nie sprzeda tego segmentu, będziemy go
>mogli kupić.

Na jakim ten podział jest etapie? Dlaczego to tak długo trwa? Czy on w ogóle
już z tym ruszył? Termin uprawomocnienia sie deyzji to dwa tygodnei od jej
wydania. Jak obserwuję u moich klientów cała procedura nie trwa aż tak długo...
A może znów coś się zapchało w ramach urzędów (był taki czas bodajże rok temu,
że wszystko w Warszawie "stało" przez dwa czy nawet trzy miesiące). Generalnie
facet jest nie w porządku, bo winien przed oferowaniem domów do sprzedaży być
już gotowy w sensie dokumentów.

>Czy wcześniej nie będzie musiał jednak zawrzeć umowy o zniesienie
> współwłasności ?

Jak już będzą te dokumenty podziałowe i załozymy, że stan prawny w sensie
współwłaścicieli będzie taki jak jest, tzn. że syn ma 1/3 a on 2/3 to można to
zrobić niejako w dwojaki sposób:
1. Ojciec z synem przychodzą z Wami do aktu i jako współwłaściciele tej małej
już wydzielonej "Twojej" działeczki sprzedają Wam swoje w niej udziały (ale to
dla mnie byłoby nieporozumieniem, bo syn skoro dopiero swoj udział kupił od
ojca to płaciłby podatek dochodowy od uzyskanej przez siebie ceny).
2. Jeśli jest to własność gruntu (a nie wieczyste użytkowanie) to stajecie
wszyscy do aktu i aktem tym objęte są dwie umowy: pierwsza zniesienia
współwłasności gdzie ojcu przyznane zostają dwie działeczki a synowi jedna (ta,
którą otrzymał do korzystania) i druga - sprzedaży przez ojca jednej z
przyznanych mu działeczek (wraz z domem oczywiście, ale i tak nie można domu
oddzielić od gruntu).
W taki sposób można to przeprowadzić. Przy każdej z tych koncepcji Wy nabywacie
konkretną nieruchomość i w akcie zawarty jest wniosek o założenie dla niej
nowej księgi wieczystej.

> Jeszcze raz bardzo Ci dziękuje za pomoc. Moja żona była pod wrażenie Twojej
> bezinteresownej pomocy. Pozdrawiam Cię serdecznie

A ja dziękuję za podziękowania i wciąż mi jakoś tak dziwnie, że tak wyszło jak
wyszło. Decyzję w zasadzie już podjęliście, ale rozumiem co to oznacza dla Was
skoro ten właśnie dom Wam się podobał. Ja życzę Wam, żeby się udało (bo póki
nie są sprzedane udziały to nadal szansa istnieje). Pozdrowionka cieplutkie
dla Was obojga. B.
Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: MIŁY BEBIAKU
>Teoretycznie kupiłam meiszkanie na współwłasność z rodzicami.
>Wygładało to tak ,że oni najpierw podpisali umowe ze spółdzielnia na budowę
>mieszkania i zapłacili ze swojego konta ok. 80 % wartosći mieszkania i
>skorzystali też z tzw. dużej ulgi budowlanej ( główny powód tego
>zamieszania), a po ok. 1,5 roku ja dopiałam się do umowy i zapłaciłam
>ostatnie 20 % z mojego
>konta.
>Członkiem spóldzielni jestem tylko ja, więc spółdzielnia wystawiła umowę na
>mnie jako członka, a rodzice figurują jako wspólwłaściciele, ale nie strona
>umowy.
>Żadna cześć ułamkowa nie jest określona w Umowie ze spóldzielnią.
>Mam tylko kopie przelewów z banku, które dokumantują, kto co przelewał na
>konto spółdzilni.

Od razu tu oznajmiam, że jak dojdzie do podpisywania aktu notarialnego (w tym
momencie następuje nabycie) to będziecie musieli wskazać notariuszowi udziały
w jakich nabywacie, czyli pewnie rodzice w 8/10 a Ty w 2/10 (co zresztą
pokrywa sie z Waszymi wpłatami). Notariusz musi określić w akcie w jakich
udziałach nabywacie ten lokal.

>Co będzie dalej, jeżeli rodzice chcieliby mi dać np. darowiznę ze swojego
>udziału , albo ją mi sprzedać. Od jakiej kwoty beda liczone wszelkie opłaty ?
>od 80 % wartości nmieszkania? I to od wartości zapłaconej spółdzielni, czy od
>wartości rynkowej?

Rozumiem, że chodzi Ci tutaj już o darowiznę czy sprzedaż udziału w lokalu,
czy tak? Jeśli tak to będziecie musieli poczekać aż po podpisaniu aktu sąd
urządzi dla tego lokalu księgę wieczystą. Będziecie tam wpisani jako
współwłaściciele w udziałach wskazanych w akcie. Wszelkie opłaty od tej Waszej
umowy (już w żaden sposób nie związanej ze spółdzielnią) będą pobierane od
rynkowej wartości przedmiotu tej umowy, czyli jeśli rodzice podarują Ci cały
swój udział to opłaty te będą pobrane od wartości 8/10 części tego mieszkania,
jak udział mniejszy (bo nie muszą darować całego - mogą jakąś część ze swojego
udziału) to i opłaty niższe oczywiście. Pamiętaj również i o tym, że gdyby
rodzice z jakichś przyczyn sprzedali Ci sój udział to jeśli to uczynia porzed
upływem 5 pełnych lat (nie liczy się roku podpisania aktu notarialnego) to
zapłacą podatek dochodowy 10% a Ciebie US ma prawo zapytać skąd wzięłaś
pieniądze na to nabycie.
Gaga, nie wypowiadam się tutaj na jeden temat bo się na tym nie znam ale chcę
Ci jedną rzecz zasugerować. Napisałaś, że rodzice skorzystali z ulgi
budowlanej. Zanim cokolwiek podpiszecie (już po nabyciu, czyli czy darowiznę
czy sprzedaż) dowiedz się, czy z uwagi na tę ulgę rodzice mogą tego zbycia
dokonać. Podkreślam: ja się na tym (czyli na ulgach) nie znam, ale być może są
jakieś ograniczenia czasowe co do zbycia aby takiej ulgi nie utracić. Być może
również piszę to zupełnie bezpodstawnie, ale tak mi właśnie przyszło do głowy
(ja bym sprawdziła).
Można jeszcze w Waszym przypadku zamiast umowy sprzedaży na Twoją rzecz czy
darowizny udziału rodziców zastanowić się nad umową zniesienia współwłasności
(chyba Grabce tu o tym pisałam). Znając konkretne wartości można policzyć co
będzie tańsze: darowizna czy to zniesienie współwłasności, ale wydaje mi się,
że raczej zniesienie (choć bez kwot trudno to zdecydowanie orzec).
Napisz mi Gaga czy ja dobrze zrozumiałam Twój problem, bo być może (tego się
zawsze obawiam) poszłam w niewłaściwym kierunku, a jeśli dobrze to czy dla
Ciebie wszystko w miarę zrozumiale napisałam. Jeśli źle zrozumiałam Twój
problem to bardzo proszę: przybliż mi go jakoś a ja będę dalej myśleć.
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. B.


Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: Mieszkanie bez aktu-brak zniesienia współwłasności
Gość portalu: C napisał(a):

> Z Twojej odpowiedzi wynika, że jeśli zabierać się do sprzedawania
>czegokolwiek to tylko w wariancie sprzedaż udziału w nieruchomości wspólnej.
>Jak powinno to zostać zdefiniowane w umowie?

Umowę sprzedaży będzie konstruował Ci notariusz i on, kiedy spojrzy do księgi
wieczystej (lub na odpis z księgi) od razu będzie wiedział co może być
przedmiotem sprzedaży: udział.
Będzie to mniej więcej wyglądało w ten sposób: najpierw oświadczysz, że jesteś
współwłaścicielem w ..... części nieruchomości takiej (tu gdzie kropki wskażesz
wysokość swojego ułamka), a potem (już po wszystkich innych oświadczeniach i
zapewnieniach) oświadczysz, że sprzedajesz Panu X stanowiący Twoją własność
udział wynoszący .... części nieruchomości opisanej wyżej ...... za cenę Y

>Czy Twoim zdaniem taka transakcja ma szansę się udać? Znasz może takie
>przypadki? Jak w takiej sytuacji może kształtować się cena udziału (w domyśle
>mieszkania)?

Prawnie jak najbardziej możliwe i prawidłowe, znam przypadki nabycia udziałów,
ale musisz być przygotowana na to, że nie jest tak łatwo znaleźć chętnego,
który chciałby nabyć udział. Co do ceny to trudno mi się wypowiedzieć, ale jak
znam życie będzie niższa aniżeli w sytuacji gdy sprzedawane byłoby mieszkanie
(bynajmniej nabywca będzie chciał aby była niższa), argumentując (i nie
bezzsadnie) na przykład w ten sposób:
kupuję udział i nie mam nic swojego. Jeśli będę chciał wziąć kredyt ciężko mi
bedzie znaleźć bank, bo banki raczej nie chcą ustanawiania hipoteki na udziale
(trudna egzekucja). Jeśli wszyscy staną do umowy zniesienia współwłasnosci to w
prozadku, ale jeśli ktoś nie będzie chciał (choćby ze zwykłej złośliwości albo
z powodu dodatkowych kosztów)? To wtedy zostaje tylko sądowe postępowanie o
zniesienie współwłasności a to trwa bardzo długo a nadto sąd pobierze opłatę w
wysokości 8% od wartości całej nieruchomości. Nawet zakładając dobrą wolę
wszystkcih współwłaścicieli - co się stanie jak przed zniesieniem ktokolwiek
umrze? Trzeba będzie czekać na uregulowanie sprawy spadkowej i zapłacenie
podatku od spadku, a co jeśli spadek nabędą małoletni? Wtedy jeszcze sąd
rodzinny musi wydać zgodę na takie zniesienie...

Rozumiesz C sposób rozumowania takiego nabywcy i jego argumenty dla obniżenia
ceny tego udziału albo wprost dla rezygnacji? Oczywiście wszystko zależy od
Twojego nabywcy i od jego wiedzy na temat: co to jest współwłasność. Nie chcę
Cię martwić, ale jeśli niewiele wie o współwłasności i pójdzie do jakiegoś
prawnika (albo napisze na forum) to usłyszy dokładnie to samo co napisałam Ci
wyżej. Co wówczas zrobi - nie wiem. Niedawno udzielałam tu komuś porady w
sprawie nabycia przez niego udziału i skutków tegoż i każdemu, który się z
takim pytaniem zwróci napiszę podobnie, bo tak stanowi prawo, więc nawet gdybym
chciała to nie mogę inaczej.
Nie wiem czy nie powinnaś naciskać ze wszech stron na jak najszybsze
zniesienie. Kiedy już zostanie przyznany Ci lokal możesz nawet zawierać umowę
przedwstępną sprzedaży tego lokalu ale z wydłużonym teminem realizacji, bo
musisz czekać na księgę dla lokalu, a to w niektórych sądach (typu Warszawa)
dość długo trwa, a bez księgi umowy sprzedaży nie zawrzesz (bo nie ma
przedmiotu - on powstanie jak będzie księga).
Ależ Ci się C zaplątało to wszystko! Próbuj dwutorowo: naciskać na jak
najszybsze zniesienie oraz szukać nabywcy, narazie na udział. Podkreślam: to
nie jest absolutnie niemożliwe znaleźć takiego chętnego tylko jest to
utrudnione z przyczyn, o których napisałam wyżej. Acha, i jeszcze jedno:
zakładam, że z jakiejś umowy pomiędzy współwłaścicielami czy z developerem
wynika to, że ten właśnie lokal przewidziany jest dla Ciebie - to bardzo ważne
aby to z czegoś wynikało.

> Bardzo dziękuję i bardzo serdecznie pozdrawiam, C.

Ja bardzo serdecznie dziękuje za dziękuję i życzę Ci powodzenia. Wierzę
jednocześnie, że w miarę to wszystko dla Ciebie jasne i zrozumiałe - gdyby coś
nie tak to się odezwij (współwłasność to nie najłatwiejszy twór w prawie).
Pozdrawiam Cię cieplutko. B. Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: do bebiaczka zniesienie współwłasności mieszkania
Cześć Grabko, witam Cię serdecznie po jakimś czasie:)))

Gość portalu: Grabka napisał(a):

> Czy na chwilę obecną korzystając z prawa zniesienia współwłasności, przyszły
>całkowity właściciel chcac sprzedać mieszkanie tez jest zwolniony z opłaty
>podatku tak jak przy darowiźnie. Gdzieś w Twoich wypowiedziach czytałam, ze od
>każdej umowy darozwizny sprzedający czyli obdarowany nie płaci podatku
(chyba to 10%).
> Ciekawa jestem jak wygląda ten problem przy umowie zniesienia współwłasności
>(...)

Grabko, to wygląda w następujący sposób:
- jeśli sprzedaje się coś co się nabyło w drodze darowizny (bądź spadku) to w
ogóle nie ma zastosowania ustawa o podatku dochodowym (10%), bez względu na to
kiedy się przedmiot nabyło. Można mieć cofniętą ulgę zastosowaną w podatku przy
darowiźnie mieszkania/domu, ale to zupełnie co innego (inny podatek).
Natomiast podatku dochodowego, tego właśnie 10% - nie ma.
- to niestosowanie ustawy o podatku dochodowym dotyczy jednak tylko darowizn i
spadków, a zniesienie współwłasności nie jest ani tym ani tym oczywiście, stąd,
moim zdaniem, przy sprzedaży czegoś przed upływem 5-ciu lat od nabycia należy
liczyć się z podatkiem dochodowym, tym 10% (chyba, że uzyskaną cenę przeznaczy
się w ciągu 2 lat na cele mieszkaniowe).

Spotkałam się kiedyś u mojego klienta z taką sytuacją, że US pobrał od niego
podatek dochodowy (ten 10%) ale tylko od tej części, którą nabył ponad to co
miał.
Jaśniej: on i siostra byli, każde z nich po połowie, współwłaścicielami lokalu
od wielu lat. Zawarli umowę zniesienia współwłasności gdzie jemu ten lokal
przyznano w całości. Następnie go sprzedał nie zamierzając nabywać innego.
Sprzedał załóżmy za 100.000,-zł. Poszedł do US i ten naliczył mu podatek
dochodowy od 50.000,-zł wychodząc z założenia, że tę połówkę i tak miał.
Grabko, żeby było jasne: to przypadek, z którym się spotkałam i nie wiem czy
można uznać go za standard. Gdyby spojrzeć na to z punktu widzenia
cywilistycznego i próbować odpowiedzieć na pytanie od kiedy był mój klient
właścicielem tego lokalu i na jakiej podstawie, nie da się inaczej odpowiedzieć
jak tylko, że na mocy umowy zniesienia współwłasności od daty jej zawarcia.
Wskazuję Ci ten przykład jako ewentualną sugestię dla rozmów z US gdyby chciał
podatek od całości, ale nie gwarantuję, że to napewno zawsze tak jest jak w
przypadku tego mojego klienta, którego przykład Ci przytoczyłam.

>i czy taka umowa jest czymś obwarowana (typu zamieszkanie przez 5 lat itd.
>jak przy darowiźnie i skorzystaniu z ulgi).

Nie, umowa zniesienia wspówłasności nie wymaga spełniania takich warunków jak
darowizny dla niepłacenia podatku. Tu nie trzeba mieszkać w tym lokalu i nie ma
znaczenia czy ma się inne mieszkanie. Natomiast to czy jest podatek od takiej
umowy (i który) czy go nie ma zależy od stopnia pokrewieństwa oraz tego czy są
spłaty. To jest to co wymieniłam w swym pierwszym poście w tm wątku.

>Bebiaczku myślę, że wiesz o co mi chodzi.

Hm, chyba dobrze zrozumiałam uznając, że o to Ci chodzi.
Grabko, jeśli poszłam w złą stronę to koniecznie mnie popraw (no i miej na
uwadze fakt, że przepisy się potrafią zmieniać a to co napisałam to na dzień
dzisiejszy - zanim kiedykolwiek coś zrobisz zasięgnij jeszcze informacji o
obowiązujących przepisach).
Grabko, wierząc, że w miarę jasne - ściskam Cię mocno i wysyłam wiosenne
pozdrowionka:)) B.
Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: Bebiaczku -pomocy
Witaj Kruszko:-))
Posłuchaj, o ile ja dobrze pamiętam tę sytuację to wygląda ona tak:
- pani nabyła od developera udział w gruncie (podobnie zresztą jak inni ludzie);
- na tym gruncie developer budował budynek, w tym niejako z przeznaczeniem dla
każdego ze współwłaścicieli gruntu z mocy umowy o wybudowanie lokalu - jakiś
lokal;
- budynek powstał, ludzie sie wprowadzili i... nikt już nic dalej w tej sprawie
nie robił.
Czy taka jest tam sytuacja? Mnie się wydaje, że tak właśnie było.
Teraz ludzie otrzymali (otrzymają) zaświadczenia o samodzielności lokali. I
taki stan jak dotąd mamy.
Jeśli ja prawidłowo rozumiem ten stan prawny to oznacza on, że pani Twoja nie
jest właścicielką żadnego mieszkania, a zatem żadnego mieszkania sprzedać nie
może. Jest w jakimś ułamku współwłaścicielką nieruchomości stanowiącej
działkę zabudowaną budynkiem i.. tyle.
Taki ułamek jest zbywalny i możesz go kupić ale miej świadomość co kupujesz:
nie kupujesz mieszkania tylko udział w zabudowanej nieruchomości (czy bank da
Ci kredyt na nabycie takiego udziału?). Żeby pani mogła Ci sprzedać lokal
wszyscy współwłaściciele tej nieruchomosci (w tym Twoja pani) winni zjawić się
ze stosownymi dokumentami u notariusza celem zawarcia umowy zniesienia
współwłasności poprzez ustanowienie odrębnej własności lokali i przyznanie
poszczególnych lokali poszczególnym dotychczasowym współwłaścicielom. Jeśli
ktokolwiek nie pójdzie do notariusza a nie zostało to wcześniej przez
developera zabezpieczone jakoś odpowiednimi pełnomocnictwami, albo też ktoś (z
uwagi na koszty na przykład) nie będzie chciał takiej umowy zawrzeć albo ktoś
zmarł o została uregulowana sprawa spadku - to zostaje tylko sądowe zniesienie
współwłasności.
Kiedy już lokal zostanie Twojej pani przyznany (czy to w drodze umowy czy
postanowieniem sądu) dla sprzedaży takiego lokal utrzeba poczekać, aż sąd
założy księgę wieczystą - teraz, dopiero w tym momencie, możesz kupić lokal.
Wspomniała Ci wyżej, że już dziś mozesz od tej pani kupić ten jej udział -
jasne, że możesz (pomijam tu to co powie bank!): udziały też są zbywalne, ale
jeśli go kupisz to wstępujesz w prawa tej pani i cała ta procedura zniesienia
współwłasności, o której napisałam wyżej - spada niejako na Ciebie jako
współwłaściciela tej nieruchomości.
Kruszko, przeanalizuj sobie wszystko to co Ci napisałam. Uzupełnij coś co
dotyczy tej pani o ile coś udało Ci się dowiedzieć czy jakieś dokumenty
uzyskać. Ustal czy dobre założenia poczyniłam co do stanu tej nieruchomości a
to napisałam na początku (nie widząc dokumentów trudno w 100% stwierdzić, że
jest napewno tak stąd prośba, żebyś to ustaliła). I przyjdź tu oczywiście
ponownie i donieś coś ciekawego:))
Uciekam Kruszko bo późno a ja jestem strasznie zmęczona (kwiecień jest w mojej
pracy tzw. sądnym miesiącem w tym roku i ledwo już wszystko ogarniam). Ale
cieszę się moją chatką i z niecierpliwością czekam na dzień, kiedy razem z Tobą
będę się cieszyć Twoją.
Ściskam Cię mocno. B. Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: Darowizna czy spadek ?
Oj, Qwerty, Qwerty:))) a kto mi napisał poprzednio, że te obie osoby nabyły to
ze spadku, co???
No dobrze - wycofujemy się z umowy o dział spadku wobec tego fragmentu
Twojego ostatniego postu:
>Ja jako syn otrzymałem w spadku połowę nieruchomości po śmierci mojego ojca.
>Przed jego śmiercią ojciec w formie darowizny przekazał drugą połowę
>nieruchomości swojej matce (mojej Babci).

Tu już napisałeś wyraźnie, że babcia otrzymała od syna darowiznę, więc Wy
oboje nie jesteście spadkobiercami, a proponowaną przeze mnie umowę o dział
spadku mogą zawrzeć tylko spadkobiercy. Ale byłby numer jakbyś poszedł z taką
propozycją do notariusza (chyba by się nieco zdziwił). Nic się nie stało -
mamy inną umowę.
Jesteście oboje z babcią współwłaścicielami i jako tacy możecie zawrzeć umowę
zniesienia współwłasności, w wyniku której cała nieruchomość zostanie
przyznana Tobie. Jesli babcia nie chce od Ciebie z tego tytułu żadnych
pieniędzy (spłaty) to (ponieważ jesteście w I-szej grupie podatkowej) taka
umowa jest bez podatku. Pozostałe opłaty dokłądnie tak samo jak przy dziale
spadku napisałam czyli taksa od wartości całej nieruchomości, a sądowa albo
20,-zł - jeśli oboje jesteście wpisani do księgi - albo - jeśli nie jesteście -
to 1/10 wpisu stosunkowego od wartości nieruchomości.

> Natomiast Babcia ma córkę, która prawnie po śmierci Babci może ubiegać się o
>połowę Babci części nieruchomości. Córka obecnie wyraża zgode na przepisanie
>całej wartości majątku posiadanej przez Babcię na mnie.

Gdyby babcia do końca swoich dni byla współwłaścicielka tej nieruchomości (a
nie sporządziła testamentu) to córka jako jej spadkobierczyni nabyłaby spadek
i weszłaby niejako w jej miejsce do tej współwłasności. Ale jeżeli babcia
zbędzie ten swój udział w nieruchomości np. poprzez zniesienie współwłasności
w taki sposób jak planujemy to ten babci udział nie będzie wchodził w skład
spadku po babci. Spojrzałam jeszczce przed chwileczką do kodeksu cywilnego i
wychodzi mi na to, że również przy takiej umowie nie istnieje groźba
wystąpienia przez tę córkę o zaliczenie tegoż na poczet masy spadkowej (co by
mogło prowadzić do uzyskania od Ciebie zachowku), bo w tych przepisach jest
mowa o darowiznach a nie o zniesieniu współwłasności (darowizny się zalicza
ewentualnie na poczet masy spadkowej, a tu nie mamy darowizny).

>Mam nadzieję że tym razem klarowność mojego opisu jest perfekcyjna.

A ja mam nadzieję, że w miare jasno nadal to jakoś napisałam i że wszystko
jest dla Ciebie zrozumiałe. Gdyby coś to oczywiście zawsze pisz.

>Dziękuję najmocniej za fachową pomoc.

A ja dziękuję za dziękuję i pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. B.



Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: temat nieśmiertelny :-)
Cześć Goossiu, nie wiem czy nie za późno przyszłam, ale mam tak ograniczony
dostęp do internetu obecnie, że nie pojawiam się zbyt często (a środa już
jutro).

goossia napisała:

> trzy lata temu rodzice kupili mieszkanie za moje pieniadze, ale na siebie, bo
> ja nie moglam skorzystac z duzej ulgi budowlanej; dwa miesiace temu
> mieszkanie sprzedalismy i po dolozeniu jakiejs tam kwoty chce kupic
> mieszkanie wieksze;

Od razu wyjaśniam tu to co napisał bodajże Vampirek: rodzice muszą wydatkować
co najmniej całą uzyskaną z tamtej sprzedaży kwotę, bo inaczej zapłacą podatek
dochodowy (a to nie są małe pieniądze).
I nie mówi głośno nigdy, że wtedy rodzice kupili za Twoje pieniądze: toż to
była darowizna tych pieniędzy (a czy podatek od niej zapłaciliście?)

> i teraz zaczynaja sie schody :
> darowizna? czy kupic znow na nich? ale co w przyszlosci? spadek? wtedy nie
> moglabym wziac niewielkiego kredytu na siebie, a rodzice sie nie chca bawic w
> pozyczki;moze powinnam zostac wspolwlascicielem?

Jeśli masz takie dochody, które umożliwiają Ci nabycie części tego lokalu to
najsensowniejszym wyjściem wydaje się nabycie przez Was wspólnie tego lokalu:
na współwłasność ułamkową. Rodzice - taki udział, który kosztuje co najmniej
tyle ile dostali za sprzedaż tamtego, a Ty - resztę. Gdyby Ci zabrakło środków
to rodziców udział można zwiększyć (zmniejszenia nie polecam - bo wtedy od
różnicy podatek dochodowy).
Od razu też nadmieniam, że kiedyś trzeba było po sprzedaży mieszkania (tamtego)
w ciągu 14 dni (Vampirek wspominał) złożyć oświadczenie w US, iż w ciągu 2 lat
przeznaczy się uzyskaną kwotę na nabycie innego lokalu (cele mieszkaniowe). Coś
mi się tłucze po głowie (ale nie dam jej za to ściąć), że teraz już nie trzeba
takiego oświadczenia składać a i tak US uzna to przeznaczenie w rozumieniu
ucieczki przed podatkiem dochodowym, bo liczy sie sam fakt wydatkowania tej
kwoty na cele mieszkaniowe (nie jestem pewna tej zmiany, ale o czymś takim
słyszałam).
Jeśli nabędziecie to mieszkanie na współwłasność z rynku wtórnego a będzie ono
tzw. hipotecznym (nieruchomość) to od razu w tym samym akcie możecie zawrzeć
umowę zniesienia współwłasności, mocą której całe to nowe mieszkanie zostanie
przyznane Tobie. Wychodzisz zatem po podpisaniu takiego aktu już z kancelarii
jako właściciel całego lokalu. Ma to plusy następujące:
- US pyta Cię tylko o te dochody, które przeznaczyłaś na kupno swojego udziału;
- opłata za wpis do księgi jej jedna: od razu za wpis Ciebie jako właściciela
całości (rodziców się pomija);
- masz z głowy problem typu przyszli spadkobiercy i postepowanie spadkowe, bo
od razu własność przechodzi na Ciebie;
- masz problem z głowy jeśli chodzi o ewentualne roszczenia np. Twego
rodzeństwa o zaliczenie darowizny na pcozet masy spadkowej: umowa zniesienia
współwłasności nie jest darowizną i nie podlega takiemu zaliczeniu;
- masz z bankami wolne ręce: jesteś od razu właścicielem całego mieszkania;
- nie płacisz pdoatku od darowizny tudzież innego, bo umowa zniesienia
współasności w I-szej grupie (a tu są rodzice i córka) jest zwolniona póki co z
podatków o ile niczego być rodzicom z tytułu takiego zniesienia współwłasności
nie będziesz spłacała.
Chyba wszystkie plusy tak na szybko wskazałam.
Od razu też uprzedzam, że:
- o ile nabędziecie mieszkanie z rynku pierwotnego to zrobienie tego jednym
aktem jest niemożliwe, bo prawo powstanie dopiero po założeniu księgi
wieczystej (czyli do tego czasu jesteście współwłaścicielami, a współwłasność
znieść możecie dopiero po założeniu księgi);
- o ile nabędziecie spółdzielcze prawo do lokalu to też jednym aktem nie można
tego zrobić, bo skutek tego nabycia uzależniony jest od przyjęcia nabywców w
poczet członków, zatem trzeba trwać w tej współwłasności do czasu przyjęcia w
poczet członków, a dopiero potem ją znosić.

> pomozcie, w srode podpisanie aktu, a mnie dopadly watpliwosci....

Szkoda, że tak w ostatniej chwili się odezwałaś, no ale może jakoś będzie.
Pozdrawiam Cię serdecznie i szybciutko wysyłam wierząc, że w miarę jasne
(strasznie się śpieszyłam z tym wysłaniem). B.



Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: Proszę o poradę w sprawie darowania domu z działką
Cześć Gosiu, przejrzyj wobec tego jeszcze raz tak krok po kroku moje
wyjasnienia z 5. kwietnia. Jeśli takie sa wpisy jak wykazuje księga i taki jest
stan prawny tej nieruchomości - to na czym polegał ten podział po rozwodzie:
czy każdemu z nich przyznano konkretną nieruchomość (a pisałaś o podziale
gruntu) czy też pozostali współwłaścicielami jednej nieruchomości w udziałach?
Najpierw trzeba ustalić co babcia w ogóle ma czyli czego jest właścicielką, bo
jeśli stan prawny jest taki jak wykazuje przywołany przez Ciebie odpis z księgi
wieczystej to babcia w ogóle nie jest właścicielką żadnego domu z działką tylko
współwłaścicielką całej dużej nieruchomości, a może również być tak, że każde z
nich postanowieniam sądu otrzymało na wyłączną własność konkretną nieruchomość
tylko nikt nie uregulował tego w rozumieniu wieczystoksięgowym. To bardzo
istotne, bo jeśli babcia z dziadkiem mają współwłasność i jeśli babcia by
podarowała wnukowi swój udział (czy część) to wnuk nie dostaje swojej działki z
domkiem tylko wchodzi w prawa babci czyli ma nadal z dziadkiem współwłasność.
I tak wracając do Twego pierwszego postu:
jeśli dla zaoszczędzenia kosztów chcielibyście najpierw dokonać darowizny
niewielkiej częsci a potem znosić współwłasność to przy takim stanie jak
wykazuje księga - do zawarcia umowy zniesienia współwłasności trzeba postawić
wszystkich współwłaścicieli (dziadek wyraziłby zgodę?), a poza tym jeśli wnuk
stałby się tylko współwłaścicielem to szalenie kłopotliwe jest uzyskanie
kredytu z ustanowieniem hipoteki na udziale (prawnie możliwe, ale banki bardzo
niechętnie zapatrują się na hipotekę na udziale). Notariusz, jak napisałaś,
widział dokumenty: nie zwrócił Wam na to uwagi? Nie bardzo chce mi się w to
wierzyć.
Może więc jest tak jak się spodziewamy: że ten podział fizyczny rzeczywiście
był, każde z nich jest właścicielem konkretnej nieruchomości a tylko w księdze
nie ma zmian. Jeśli taka sytuacja by miała miejsce to trzebaby za zgodą
wierzyciela wnosić wg mnie do księgi o wydzielenie jednej z działek do nowej
księgi wieczystej z przeniesieniem tej hipoteki na nieruchomość, która stanowi
własność dziadka.
Jeśli natomiast oni mają nadal tę współwłasność jak wykazuje księga to tak
wpisana hipoteka obciąża 1/2 część każdej cegiełki w całym tym domu i w każdym
ziarnku piasku,a nie konkretny przedmiot - to jeden ze skutków współwłasności,
ale i taki współwłaściciel nie ma nic swojego (ma po 1/2 wszystkiego co tam
jest).
Gosiu, reasumując na dziś, jak będziesz miała chwilkę czasu prześledź ten mój
tok postępowania, który przedstawiłam 5. kwietnia i przemyśl to wszystko co Ci
napisałam dzisiaj, ustalając czego oni są właścicielami, a jeśli rzeczywiście
na podstawie postanowienia sądu mają swoje nieruchomości to skonsultuj z
prawnikiem, który obejrzy dokumenty czy są wystarczające dla wyprostowania
ksiąg wieczystych - jeśli to byłoby możliwe (i są ku temu podstawy).
Zastanawia mnie mocno dlaczego notariusz Ci o tym nie wspominał - czyżby
widział coś czego ja nie widzę? Przemyśl to dokladnie i daj mi znać o skutkach
Twoich przemyśleń. Pozdrawiam Cię cieplutko - świątecznie już także.
Wszystkiego dobrego. B.
Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: BEBIAKU!!! POMOCY!!!!
Cześć Weroniko,

Gość portalu: Weronika napisał(a):

> Wartość mieszkania (razem z garażem i schowkiem, tzw. pomieszczeniem
> przynależnym) 250 tys.
> Wiem, że nie będzie podatku od czynności cywilnoprawnych. Taką informację
> otrzymałam od notariusza (mam nadzieję, że nie ulegnie zmianie, bo to aż 5
> tys. - fuj jak dużo!)

Od razu tutaj napiszę dwie kwestie:
1). nadal nie wypowiadam sie na temat tej nieszczęśliwej ulgi budowlanej, bo
sie na tym nie znam;
2). podatek od czynności cywilnoprawnych przy nabyciu od developera będzie,
ale nie aż taki groźny, bo będzie to 2% ale od wartości ułamka w gruncie
przypadającego na Wasz lokal (nie od całej ceny).

No to załóżmy, że mama by kupiła całe mieszkanie - opłaty od 250.000,-zł:
- taksa notarialna: 2.050,-zł + VAT 451,-zł
- wniosek do sądu: 150,-zł + VAT 33,-zł
- opłata sądowa za druk nowej księgi: 40,-zł
- opłata sądowa za wpis mamy do księgi: 2.850,-zł
- 2% podatku od czynności cywilnoprawnych (od wartości ułamka w gruncie);
- wypisy: ok. 350,-zł.
i po założeniu księgi wieczystej - darowizna na Waszą rzecz (ktoś tutaj
napisał, że nie ma podatku dochodowego tego 10% przy zbyciu w drodze darowizny
przed upływem 5-ciu lat, więc tego problemu po prostu nie ma). Opłaty od
darowizny:
- taksa notarialna: 2.050,-zł + VAT 451,-zł
- wniosek do sądu: 150,-zł + VAT 33,-zł
- opłata sądowa za wpis Was do księgi: 2.850,-zł
- podatku od darowizny by nie było (jeśli spełniacie te warunki, a chyba tak);
- wypisy: ok. 200,-zł.
Obie te umowy dają nam łączną kwotę opłat 11.658,-zł + ten podatek od czynności
cywilnoprawnych przy nabyciu przez mamę (nie wiem jaki bo nie znam wartości
tego gruntu).

Gdyby przyjąć, że będziecie aneksować umowę i lokal ten nabędziecie na
współwłasność: mama za 230.000,-zł, a Wy - za 20.000,-zł to za nabycie tego
lokalu zapłacicie:
- taksa notarialna: 1.950,-zł + VAT 429,-zł
- taksa notarialna: 600,-zł + VAT 132,-zł
- wniosek do sądu: 150,-zł + VAT 33,-zł
- opłata sądowa za druk nowej księgi: 40,-zł
- opłata sądowa za wpis mamy do księgi: 2.620,-zł
- opłata sądowa za wpis Was do księgi: 300,-zł:
- wypisy: ok. 350,-zł
- 2% podatku od czynności cywilnoprawnych (od wartości ułamka w gruncie);
oraz po założeniu księgi wieczystej - umowa zniesienia współwłasności i opłaty:
- taksa notarialna: 2.050,-zł + VAT 451,-zł
- wniosek do sądu: 150,-zł + VAT 33,-zł
- opłata sądowa za wpis Was do księgi: 20,-zł
- podatku by nie było przy założeniu, że nic mamie z tego tytułu byście nie
płacili (a pewnie nie);
- wypisy: ok. 200,-zł.
Daje nam to łącznie kwotę opłat od tych obu umów: 9.208,-zł + ten podatek od
czynności cywilnoprawnych przy nabyciu od developera.
O ile ja to dobrze zsumowałam (a wierzę, że tak) to wychodzi nam na to, że ta
druga konstrukcja jest tańsza - może nie jest to jakaś szalona różnica, ale
jednak ponad 2.000,-zł, więc może warto temu bliżej się przyjrzeć.
Przy tym nabyciu od developera na współwłasność opłaty policzyłam od udziałów
(bo zawsze wolę założyć gorszy wariant), albowiem notariusz ma prawo pobrać
opłaty od udziałów właśnie (ale może i pobrać od całości co byłoby kwotą ciut
niższą jeszcze ale tego obiecać nie mogę).

Tylko ta ulga budowlana Weroniko - to koniecznie musisz wyjaśnić w takich
warunkach:
1). mama nabędzie cały lokal i wkrótce go podaruje;
2). mama nabędzie duży udział (ale tylko jednak udział!) w lokalu i wkrótce
zbędzie ten udział w drodze umowy nieodpłatnego zniesienia współwłasności.
To są Twoje kwestie do wyjaśnienia: jak wygląda sprawa ulgi budowlanej w obu
tych przypadkach.
Acha, i jeszcze jedno: dla opłat nie ma znaczenia czy darowizna dla Was obojga
czy tylko dla Ciebie, poza tym, że gdybyście mieli robić to poprzez aneksowanie
tej pisemnej umowy i wskazywać tylko Ciebie razem z mamą jako nabywczynię to
ten Twój udział musi ulec zmniejszeniu do np. 10.000,-zł (no i potwierdzenie
męża w tej umowie sprzedaży z developerem, ze ten udział nabywasz do swojego
majątku odrębnego za środki z tegoż majątku pochodzące). Jeśli takich środków w
majątku odrębnym co do zasady nie masz a pewnie nie to musisz z mamą jeszcze
przed aneksowaniem tej umowy zawrzeć umowę darowizny na kwotę 9.637,-zł (i
ewentualnie zarejestrować w US - nie trzeba bo to kwota wolna, ale ja bym
chciała mieć to zrejestrowane dla późniejszego udowodnienia, kiedy darowizna
miała miejsce).
I chyba już napisałam Ci wszystko co miałam zamiar napisać (wierzę, że w miarę
czytelnie). Dziękując za dziękuję pozdrawiam Cię - jeszcze - słonecznie:)) B.
Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: Do Wiedzących - koszty podzielenia działki
Cześć Sebastianie:) Zaczynam pisać o 22.02, zatem doba jeszcze nie minęła (ale
zanim wyślę post to minie).

grinberg napisał:

> Myślimy o wydzieleniu
> z tej działki mniejszej - ok. 500 m2 i kupieniu jej od teściów (będzie to
> chyba tańsze niż darowizna z uwzględnieniem 4 kwot wolnych). W Urzędzie Miasta
> podano mi orientacyjną cenę za m2 w tej okolicy 140-160 PLN, czyli wartość
> wydzielonej działki wyniosłaby ok. 75 tys. Z tego co wyczytałem mam taki obraz
> kosztów: podatek – kupno 1500 zł / darowizna 1950 zł (uwzględniając kwot
> y wolne), notariusz ok. 1300 zł, wpis do księgi ok. 900 zł, dodatkowe wypisy
>itp ok. 300 zł. Razem w zależności od wariantu 4000 lub 4500 zł.

Celem skonsultowania napiszę opłaty od 75.000,-zł:
- taksa not.: 1.175,-zł + VAT 258,50,-zł (taka sama dla każdej z umów);
- wniosek do sądu: 150,-zł + VAT 33,-zł (tak samo przy obu umowach);
- sądowa za wpis Was do ksiegi: 1.020,-zł (tak samo przy obu umowach);
- sądowa za druk nowej księgi: 40,-zł
- podatek: przy sprzedaży 2% tj. 1.500,-zł, a przy darowiźnie (z uwzględnieniem
kwot wolnych) 1.093,60,-zł;
- wypisy: ok. 180,-zł.
Co do zasady prawie się zgadzamy, natomiast mamy sporą różnicę w naszych
wyliczeniach przy podatku od darowizny. Z pewnością powstaje ona stąd, iż Ty
liczysz jakoś od całości (nie wiem dokładnie jak), a przy tego typu darowiznach
liczymy każdą jakby z darowizn - rozumiesz to? Tu są cztery darowizny, każda o
wartości 18.750,z-zł. Od każdej odejmujemy kwotę wolną, obliczamy podatek i
mnożymy ten podatek przez cztery (bo cztery darowizny). I wg mnie wychodzi to
taka kwota jak napisałam.
Wiem, że globalnie to spora kwota, ale nic tańszego nie przychodzi mi do głowy,
bo owszem można uniknąć w ogóle podatku od darowizny i np. podarować tylko
jakiś mały udział w tej małej działce a potem znieść współwłasność ale przy
takich kwotach myślę, że to nie opłacalne bo oszczędność dziś pochłonie taksa
od umowy zniesienia współwłasności (od 75.000,-zł: 1.175,-zł + VAT 258,50 +
znowu wniosek 150,-zł + VAT 33,-zł + znowu wypisy ok. 180,-zł).

>Jakie inne opłaty trzeba jeszcze doliczyć? Czy przyjąłem właściwe stawki? A
>może istnieje jakiś inny, tańszy sposób aby „skorzystać” z działki teściów i
>jednocześnie rozpocząć budowę na swoim?

Czy pytasz tutaj o stawki w rozumieniu wartości? Hm, tego nie wiem i tu pomóc
nie umiem, natomiast jeśli chodzi o opłaty to w zasadzie się zgadzamy
(przyjrzyj się jeszcze temu podatkowi od darowizny).
Skoro pytasz o koszty to dojdą jeszcze z pewnością koszty podziału geodezyjnego
(jakie - nie mam bladego poijęcia ale trzeba wykonać mapę), a jeśli mielibyście
rozważać sprzedaż przez rodziców tej małej działki to istotne jest kiedy i w
jaki sposób ją nabyli (żeby nie wpaść w zupełnie dodatkowy podatek dochodowy bo
to aż 10% czyli u Was 7.500,-zł).
Podrawiam Cię serdecznie. B.

Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: Czy lepiej darowizna mieszkania czy testament
Cześć Sz. Panie Singer, jeszcze tutaj jestem więc skoro wszystko wiemy to od
razu dzisiaj postaram się wyjaśnić Ci to i tamto.
Mamy nieruchomość (mieszkanko tzw. hipoteczne) o wartości 170.000,-zł, której
właścicielką jest mama i na dodatek wyrażamy wolę, aby to mieszkanko było
własnością wspólną (Twoją i Twej żony).
No to przy takich założeniach porozważamy sobie te dwie moje propozycje:
1. Umowa o dożywocie
Mama przenosi na Was własność tej nieruchomości a Wy w zamian za to
zobowiązujecie się zapewnić mamie prawo dożywotniego zamieszkania w tym
mieszkanku (albo gdzieś indziej, ale jak znam życie - w tym) oraz do opieki i
pomocy mamie w przypadku choroby, zapewnienia środków do życia, zorganizowania
pomocy lekarskiej itp.). Nie musicie w tym mieszkaniu mieszkać ani nie musicie
być zameldowani, stajecie sie właścicielami od chwili podpisania umowy a mamy
prawo obciąża tę nieruchomość (wpisuje się je do Działu III księgi
wieczystej).
Opłaty:
- podatek od czynności cywilnoprawnych 2% tj. 3.400,-zł;
- taksa notarialna: 1.650,-zł + VAT 22% tj. 363,-zł
- wniosek do sądu: 150,-zl + VAT 22% tj. 33,-zl
- opłata sądowa za wpis Was do księgi wieczystej: 2.020,-zl
- opłata sądowa za wpis mamy uprawnień do księgi: 54,40,-zł (bo skończyła 80
lat a ta opłata uzależniona jest od wieku uprawnionego);
- wypisy: ok. 180,-zł
Daje nam to kwotę łącznie: 7.850,40,-zł.

2. Mama darowuje Wam udział powiedzmy o wartości 20.000,-zł.
Za taką darowiznę zapłacilibyście:
- taksy notarialnej: 600,-zl + VAT 22% tj. 132,-zl
- wniosek do sądu: 150,-zl + VAt 22% tj. 33,-zl
- opłata sądowa za wpis Was do księgi: 300,-zł
- podatku od darowizny (przy założeniu, że w ciągu ostatnich 5-ciu lat mama nic
Wam nie podarowała): 12,90,-zł.
- wypisy: ok. 180,-zł
i potem, za czas jakiś, ja wiem... za 4-6 miesięcy: umowa zniesienia
współwłasności, w wyniku której Wy nabylibyście całą nieruchomość.
Opłaty od tej umowy:
- taksa notarialna: 1.650,-zł + VAT 22% tj. 363,-zł
- wniosek do sądu: 150,-zł + VAT 22% tj. 33,-zł
- opłata sądowa za wpis Was do księgi wieczystej: 20,-zł
- wypisy ok. 180,-zł
- podatku by nie było o ile z tytułu zawarcia takiej umowy nic byście mamie nie
płacili (a pewnie tak by było).
Koszty całej tej koncepcji (czyli obu tych umów) to 3.804,-zł

Od razu Ci napiszę taką rzecz (z góry przepraszając, że o tym wspominam ale
powinnam, żeby było wszystko jasne i wierzę, że nie masz o to do mnie żalu, iż
to podnoszę): różnica w kosztach jest spora ale nie stałoby się dobrze (patrzę
na kwestie podatkowe) gdyby mamy zabrakło przed zawarciem tej drugiej umowy, bo
wtedy na normalnych zasadach postępowanie spadkowe i podatek od spadku, którym
byłby wówczas mamy udział (duży udział w sensie jego wartości). Chciałam tylko
i na ten aspekt zwrócić Twą uwagę raz jeszcze przepraszając.

I tytułem podsumowania Sz. Panie Singer:
- wierzę, że przemyślisz sobie to wszystko a jak coś niejasne to się odezwiesz;
- gratuluję oczekiwania na przybycie dziecięcia :-)) i cieszę się Twą radością
(da się ją wyczuć z Twego postu);
- przepraszam, że Cię "tykam", ale jak pewnie wiesz przybyłam tu z ogólnego
forum Dom, tam to forma stosowana a ja nie chciałam, żeby ktoś uznał, że tutaj,
w innym miejscu strasznie zważniałam i stwarzam dystans. Wcale tak nie jest
stąd wymyśliłam sobie (może wbrew zwyczajom panującym w naszym kraju), że
postaram się nie stwarzać żadnej różnicy pomiędzy Bebiakiem tam a Bebiakiem tu
(bo to w końcu ten sam Bebiak). Jasne Sz. Panie Singer? Ale się tłumaczyłam!
Acha, gdybyś miał ochotę (albo taka była mamy wola) aby to mieszkanko było
tylko Twoje to donieś mi tutaj, a ja podrążę ten temat.
Miej/miejcie słoneczny dzień. B. Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: Lepiej wcześniej, czy później
bebiak napisała:

> Rozumiem, że tu chodzi Ci o to, że w księdze wieczystej nie jest jeszcze
> wpisana działka zabudowana choć budynek już stoi, czy tak? Jeśli tu dobrze
> rozumiem Twoje pytanie to dla naszych rozważań nie ma to znaczenia większego:
> istotne jest, że budynek już istnieje podnosząc nam (poza wszystkim) wartość
> tej nieruchomości.

Budynek istnieje, mieszkam w nim od 10 lat, ale został oddany do użytkowania
warunkowo (więc podatki płacę), dopiero teraz, po podłaczeniu kanalizacji, będę
mógł oficjalnie wystąpić o pozwolenie na użytkowanie.

> Z kolei zakładając, że nie masz innego budynku/lokalu i w tym byś mieszkał
> masz prawo do ulgi od darowizny budynku.

Innego nie mam, ale miałem - 13 lat temu dostałem w spadku mieszkanie, które po
sprzedaży przeze mnie - niezarabiającego studenta i jednoczesnie kawalera -
pozwoliło na zakupienie połowy omawianej działki i wybudowanie połowy budynku.

> Rozważę Ci takie możliwości:
> 1. Zniesienie współwłasności tej nieruchomości poprzez przyznanie Tobie całej
> neruchomości o wartości 400.000,-zł.

Domyślam się, że opłaty naliczane są od wartości przekazywanego mi dobra, czyli
od 200.000,-zł?

> Oplaty:
> - taksa notarialna: 2.800,-zł + VAT 22% tj. 616,-zł
> - wniosek do sądu: 150,-zł + VAT 22% tj. 33,-zł
> - opłata sądowa za wpis Ciebie do księgi wieczystej (zakładam tu, że jesteś
> razem z rodzicami wpisany do księgi jako współwłaściciel - jeśli nie to
> szybciutko mi o tym donieś): 20,-zł

Jestem wpisany w księdze, jako współwłaściciel.

> - wypisy: ok. 180,-zł
> - podatku od darowizny nie ma, bo pomiędzy rodzicami a dziećmi umowa
> zniesienia współwłasności temu podatkowi nie podlega;
> - podatku od czynności cywilnoprawnych - nie ma, o ile nic z tego tytułu nie
> płaciłbyś rodzicom.
> Pamiętaj tu ponadto o jeszcze jednej rzeczy związanej z ewentualnymi
> spłatami na rzecz rodziców: jeślibyś im coś spłacał (a nie masz własnych
> środków - tylko wszystkie są wspólne: Twoje i żony) to wtedy nieruchomość
> wejdzie do wspólnego majątku Twojego i żony,

Dziękuję za BARDZO WAŻNĄ UWAGĘ - rozważałem możliwość "dofinansowania"
rodziców. Ale będę mógł to zrobić "bezpodatkowo" w formie darowizny tylko do
kwoty ca 9.000,-zł? Czy kolejne ca 9.000,-zł będę mógł dołożyć "bezpodatkowo"
na budowany przez nich dom?

- jak ten swój dotychczasowy udział nabyłeś i
> kiedy? Napisz proszę dla jasności).

Kilka akapitów wyżej wyjasniłem sprawę.

Dziękuję bardzo za wyjaśnienia, sposób postepowania wydaje się oczywisty... są
to jednak kwoty, które wolałbym wydać za jakiś czas - czy można czekać, czy też
lepiej pośpieszyć się, aby zdążyć przed kolejną "nowelizacją" przepisów, która
dopadnie nas niewiadomo kiedy i niewiadomo czemu (chociaż tak na prawdę jest to
oczywiste - aby budżet zyskał)? Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: Lepiej wcześniej, czy później
Witam Cię ponownie i już wyjaśniam to co podnosisz:
- taksa notarialna przy zniesieniu współwłasności pobierana jest od kwoty
400.000,-zł, bo to jest wartość przedmiotu umowy (cała nieruchomość) stąd taka
kwota jak napisałam;
- jeśli jesteś wpisany do księgi - to sądowa póki co taka malutka właśnie;
- jeśli zechcesz dofinansować rodziców w umowie zniesienia współwłasności
poprzez spłatę (a o jej wysokości Wy jako strony decydujecie - to nie musi być
kwota równa rodziców połówce), to - poza tym co odnośnie żony napisałam
poprzednio - musisz jeszcze mieć świadomość, że wówczas od takiej umowy będzie
podatek od czynności cywilnoprawnych, który wynosił będzie w Twoim przypadku
4.000,-zł. On nie jest uzależniony od wysokości spłaty - jeśli się pojawia
jakakolwiek spłata to już pojawia się podatek a ten pobierany jest od nadwyżki
tego co dostajesz ponad swój dotychczasowy udział. Tą nadwyżką u Ciebie byłoby
200.000,-zł (no bo połówka) stąd i podatku 4.000,-zł;
- ten Twój dotychczasowy udział to Twój majątek odrębny (jako nabyty przed
zawarciem związku małżeńskiego) o ile nie zawierałeś z żona umów majątkowych
rozszerzających wspólność ustawową.
A teraz te darowizny.
Raz na 5 lat możesz każdemu z rodziców podarować kwotę (obecnie) 9.637,-zł.
Jest to kwota wolna od podatku a co rodzice z nią zrobią - to ich prywatna
sprawa.
W ustawie jest jeszcze mowa o takim drugim zwolnieniu: ograniczonym tylko do I-
szej grupy, do kwoty nie wyższej niż po 9.637,-zł dla każdego z rodziców, i z
koniecznością określenia celu na jaki ta szczególna (tak ja nazwę) darowizna
jest przeznaczona. Takim celem jest (z tych, które mogą mieć zastosowanie u
Ciebie) między innymi przeznaczenie na budowę domu jednorodzinnego. Ja mam tu
od razu pewną wątpliwość: czy przypadkiem aby na taki cel przeznaczyc
tę "szczególną" darowiznę nie trzeba być właścicielem gruntu i wznoszonego
budynku, bo przecież kiedy rodzice zawrą z Tobą umowę zniesienia współwłasności
to przestaną być nawet współwłaścicielami tej nieruchomości: grunt i wszystko
co na nim stanie się Twoją własnością, stąd wydaje mi się (podkreślam: wydaje
mi się), że z tą dodatkowaa darowizną mógłby być w Twoim przypadku kłopot.
Spojrzałam przed chwilką do komentarza do ustawy o podatku od spadków i
darowizn, ale niestety z niego również nie wynika, że konieczny jest tytuł
prawny do takiego budynku. Ja jednak mam tutaj wątpliwości i uczciwie dzielę
się nimi z Tobą.
I ostatnie Twoje pytanie: czy poczekać. Hm, nie wiem, naprawdę nie wiem. To
bardzo trudno jak sam wiesz przewidzieć, co będzie za czas jakiś, choćby w
sensie podatków czy innych opłat, jak też w sensie wartości nieruchomości.
A doświadczenia nasze w tej mierze są różne a takie najczęściej ludzi dotyczące
przypadki z ostatnich lat to:
- zmiana PCC przy sprzedażach nieruchomości z 5% na 2% (na +);
- zmiana stawek podatku od darowizny i spadku: w I-szej grupie z (o ile dobrze
pamiętam bo już czas jakiś temu) do 21% na do 7% (na +);
- zmiana przepisów podatkowych co do nieodpłatnego zniesienia współwłasności
pomiędzy osobami z II-giej i III-ciej grupy: wprowadzono podatek i to nie PCC
(2%) a od darowizny wg stawek do 12% i do 20%( na - );
- zmiana przepisów dot. VAT-u na grunty (na -).
Tak akurat przyszło mi do głowy, żeby Ci pokazać, iż zmiany mogą być w każdym
kierunku. Ach, podobno ma się zmienić rozporządzenie w sprawie taksy
notarialnej (od 1.07,ale nie chcę o tym pisać póki go nie ma), debatuje się już
od dłuższego czasu nad zmianami co do opłat sądowych.
Nie wiem Ptic_a co nas czeka w przyszłości i tu nie napiszę Ci niczego
konkretnego:(
Napisz mi czy wszystko co Ci napisałam jest w miarę zrozumiałe. Jak coś nie tak
to koniecznie zamelduj. Pozdrowionka serdeczne i dziękuję za dziękuję:)) B. Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: Bebiaczku napisz proszę o umowie zniesienia
Witaj Opinio_twórco:-))

opinio_tworca napisał:

> Co ja sie z Toba mam :-) Chyba na stale tu bede goscil.

Widzisz, ze mną już tak jest - strasznie niełatwo się rozstać:)


> Ksiegi wieczyste sa prowadzone przez sady rejonowe. Sad rejonowy ma wydzialy,
>w tym Wydzial Ksiag Wieczystych.
> "sad wieczystoksiegowy" to potoczna nazwa, wobec czego akt notarialny nie
> zawiera wniosku do "sadu wieczystoksiegowego" tylko do Sadu Rejonowego np. w
> Koluszkach, Wydzial Ksiag Wieczystych.
> Jesli bedziesz miala jakies pytania, prosze pisz :-)))

Nu ta... a myślałam, ba, byłam pewna, że rozmawiam z profesjonalistą i w naszej
rozmowie rozumiemy doskonale co się kryje pod pojęciem "sąd
wieczystoksięgowy" :)))
Pytań nie mam - dodam tylko w ramach, a jakże: uzupełnienia wykładu, że wobec
ostrej komputeryzacji bynajmniej Wydziału Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego dla
Warszawy Mokotowa w Warszawie (choć nie tylko) od pewnego czasu w treści
wniosku zawartego w akcie notarialnym należy zamieścić dodatkowo kod wydziału.
Te kody wszystkich Sądów Rejonowych i ich poszczególnych wydziałów wymienione
są w jednym z dzienników ustaw. Te, które dotyczą Sądu Rejonowego dla Warszawy
Mokotowa rozpoczynają się literkami dużymi WA, potem następuje cyfra (to
oznaczenie wydziału) i następnie duża litera M.

> Ze zeniesieniem wspolwlasnosci, to sytuacja przedstawia sie nastepujaco.
> Zalozmy, ze wspolwlasciciele nie sa zgodni co do zniesienia wspolwlasnosci,
> ewentualnie co do splaty, wobec czego jedno z nich moze wniesc do sadu
> cywilnego w trybie procesowym o zniesienie wspolwlasnosci lokalu mieszkalnego
> stanowiacego odrebna wlasnosc.

Tak, bo jeśli nie są zgodni co do jakiejkolwiek kwestii to nie mają po co iść
do notariusza - pozostaje im tylko sąd. Tu się zgadzamy:)
Zobacz Opinio_twórco: wielki to nasz wspólny sukces!

> Jesli strony sa zgodne, to czysto teoretycznie mozna zniesc taka
>wspolwlasnosc w oparciu o umowe zniesienie wspolwlasnosci (...)

a dlaczego to "czysto teoretycznie"?

> (..) - wspolwlasciciele udaja sie do notariusza celem sporzadzenia umowy
>zniesienia wspolwlasnosci. Bez splaty sie nie da raczej.

A wg mnie decyzja co do wysokości spłat i co do tego czy będą spłaty czy nie
jest decyzją stron umowy.

>Z aktem notarialnym takiej umowy udaja sie do sadu cywilnego,
> gdzie w oparciu o notarialna umowe zniesienia wspolwlasnosci, wnosza o
> zniesienie wspolwlasnosci w trybie nieprocesowym.

Hm, zastanawiające Opinio-twórco. Jeśli zniesiona została współwłasność umową
udokumentowaną aktem notarialnym to akt przeniósł własność na osoby w umowie
wskazane (taki skutek aktu notarialnego).
Zatem po zawarciu umowy w formie aktu notarialnego (jeśli w ogóle uznamy, że to
prawnie możliwe a wg mnie nie jest możliwe, bo nie ma już współwłasności) jaki
jest cel składania wniosku o zniesienie współwłasności w trybie nieprocesowym,
skoro ta współwłasność już została zniesiona zawartą umową?

> Bebiaczku badz teraz taka mila i wylicz koszty sadowe w tym ostatnim
>przypadku, pamietaj, ze ludziki udaja sie do "sadu wieczystoksiegowego" z
>prawomocnym orzeczeniem sadu cywilnego znoszacym wspolwlasnosc.

Tak, ale tylko wówczas jeśli znoszą tę współwłasność w drodze postępowania
sądowego. Jeśli zaś ją znoszą zawierając umowę dokumentowaną aktem notarialnym
to obowiązkiem notariusza jest zamieszczenie w umowie stosownego wniosku stron
do właściwego Wydziału Ksiąg Wieczystych właściwego Sądu Rejonowego o dokonanie
właściwych wpisów we właściwej księdze wieczystej oraz złożenie tego wniosku we
właściwym Sądzie w ciągu trzech dni.

> To tyle wykladu na dzis.

Och, to i tak aż nadto. Straszliwie łaskawy jesteś dla mnie, za co dziękuję:)

> nie jest bledem sie mylic, bledem jest wypierac sie popelnionego bledu

Wielka prawda, drogi Opinio-twórco, wielka, bardzo wielka:)

Śpij dobrze i miej piękne sny:)
Nieustające pozdrowionka - jak zawsze serdeczne.
B.



Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: Deweloper- własciciele mieszkań - pytanie
Witaj Ags,
posłuchaj - jeśli mam uczciwie napisać to napiszę, że nie bardzo rozumiem jaki
tam jest stan prawny. Ja Ci powiem o co mi chodzi, napiszę o swoich domysłach a
Ty koniecznie musisz idąc tym tokiem rozumowania (zanim dasz jakiekolwiek
pieniądze!) ustalić jak wygląda stan prawny tej nieruchomości (bo coś mi się tu
nie klei).
Jeśli, jak piszesz, mieszkania są budowane to nie możemy na tym etapie mówić w
ogóle o mieszkaniach jako takich. Żebyśmy mogły mówić o mieszkaniach (a tym
samym: żebyś Ty mogła mieszkanie nabyć) w jakimś momencie musiała być
ustanowiona odrębna własność takiego lokalu. Dla tej czynności potrzeba sporo
dokumentów, a przyznam Ci, że kiedy mieszkania są w budowie nie bardzo widzę
prawną możliwość zawarcia umowy ustanawiającej odrębną własność. Skutkiem
takiej umowy byłoby założenie księgi wieczystej dla konkretnego lokalu i
wpisanie w jej Dziele II konkretnej osoby jako właściciela - czy taki mamy stan
prawny u Ciebie? W takiej tylko sytuacji możemy mówić o lokalu.
Czy może sytuacja wygląda zupełnie inaczej - na przykład tak:
był developer, pozawierał z przyszłymi nabywcami umowy o budowę mieszkań,
przyszli nabywcy powpłacali pieniądze, budowa nie została ukończona, coś z
developerem zaczęło się dziać i sprzedano tym ludziom, którzy powpłacali
pieniądze udziały w tej całej dużej nieruchomości a ludzie ci jako
wspówłaściciele budują sobie te lokale. W takiej sytuacji jest jedna księga
wieczysta, w niej zamiast develoepra juz teraz wpisanych jest ileś osób w
jakichś ułamkach. I to wszystko co dotąd zrobiono? Czy może taka sytuacja tam
jest? Sprawdziłaś księgę wieczystą?
Od razu Cię uprzedzam, że jeśli jest taka sytuacja jak teraz tu Ci ja opisałam
to w ogóle póki co nie ma konkretnych lokali a Ty nie masz co sobie na tym
etapie zawrać głowy nabyciem mieszkania jako takiego. Co możesz w takiej
sytuacji kupić - możesz kupić jedynie od kogoś to co on ma a on ma udział w tej
duzej nieruchomości i nic ponadto. Żebyś mogła nabyć mieszkanie to budowa
musiałaby być zakończona, wszyscy wspówłaściciele musieliby zawrzeć u
notariusza umowę zniesienia współwłasnosci poprzez ustanowienie odrębnej
własności lokali, twem usprzedajacemu przyznany by został konkretny lokal, sąd
by założył dla niego ksiegę i dopiero wówczas ten Twój sprzedający mógłby Ci
sprzedać lokal. Jesl izdecydoujesz sie kupic udział od kogoś w tej dużej
nieruchomości to stajesz się jej współwłaścicielem (uważaj tu na bank - nie
kupujesz mieszkania) i wtedy Twoim (i innych też) problemem jest zebranie
pełnej dokumentacji dla notariusza a następnie zebranie tych wszystkioch lduzi
u notariusza celem zniesienia współwłasności poprzez ustanowienie odrębnej
własności.
Ags, napisałam Ci troche szerzej o tym jaka sytuacja może tam być, bo -
powtarzam - dla mnie z Twego postu nie jest jasne co tam mamy.
Proszę Cię, abyś dokładnie to przeanalizowała zaczynając od ksiąg wieczystych
koniecznie: jeśli są pozakładane dla poszczególnych lokali to możemy dalej
rozmawiać o nabyciu przez Ciebie mieszkania, natomiast jeśli sytuacja wygląda
tak jak Ci opisałam jako drugą to pomyśl nad skutkami takiego nabycia, jak
zdecydujesz na "tak" to zapytaj bank czy udzieli Ci kredytu na nabycie udziału
w nieruchomości stanowiącej działkę ze wznoszonym budynkiem i świadoma skutków
co do tego co kupujesz i co Cię dalej czeka - wróć tu do mnie koniecznie a
porozmawiamy o szczegółach.
A może Ty już to wszystko wiesz i od razu mi napiszesz jaki jest stan prawny?
Koniecznie się do mnie odezwij. Pozdrowionka. B. Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: wspólny kredyt a zrzeczenie sie mieszkania na jedn
Cześć Leno,

lena.so napisała:

> Witam. W grudniu 2003 zaciągneliśmy -ja i moi rodzice (3 os.) kredyt
> mieszkaniowy na lat 6. Współkredytobiorcami jesteśmy wszyscy (chociaż
> mieszkanie ma byc tylko moje, ale mój ojciec uważał, że wtedy Urząd skarbowy
> może się przyczepić. Właścicielami mieszkania jesteśmy w okreslonych
> częsciach ułamkowych. Po spłacie kredytu moi rodzice zrzekną się mieszkania
> na moją rzecz. W związku z tym pytanie: czy mogę mieszkanie to od razu
> sprzedać (nie płacąc jakichś tam opłat czy podatków)czy będzie to może
> traktowane tak jak na zasadzie darowizny: muszę mieszkac jeszcze 5 lat żeby
> nie zapłacic podatku?

To co zamierzacie zrobić będzie można przeprowadzić na dwa sposoby (skutek taki
sam: mieszkanie będzie w całości Twoje a Wasz wybór uzależniony będzie od tego
co tańsze - patrząc szeroko oczywiście).

PIERWSZA MOŻLIWOŚĆ to darowizna.
Rodzice podarują Ci swój udział w tym lokalu - jeśli nie masz innego lokalu, w
tym mieszkasz i mieszkać będziesz przez 5 następnych lat (od dnia darowizny),
lokal do 110 m2, a Ty jesteś obywatelką Polską - to nie będzie podatku
(zakładam, ze przepisy się nie zmienią). Będzie natomiast taksa notarialna i
opłata sądowa za wpis Ciebie do księgi - obie liczone od wartości tego
udziału.
Jeśli będziesz chciała sprzedać przy tym wariancie to mieszkanie przed upływem
5 lat od dnia darowizny (zakładam, że tam mieszkasz - dlatego mówię o dniu
darowizny) to US ma cofnie Ci ulgę, z której skorzystasz przy darowiźnei i
wymierzy na normalnych zasadach podatek.
Jest jedna możliwość aby tego cofnięcia uniknąć: nabędziesz w ciagu 6 miesiecy
od dnia zbycia inny lokal a nadto uprawdopodobnisz w US, że ta zmiana była
spowodowana koniecznością zmiany warunków mieszkaniowych. Ta "konieczność" to
nie jest precyzyjne jak widzisz pojęcie, stąd uczulam na możliwość różnych
interpretacji.
Dodam dla jasność, że powyższe dotyczy tego co dostaniesz z darowizny.
Co do tego udziału, który kupiłaś w przypadku sprzedaży będzie Ci groził
podatek dochodowy (10%) do zapłacenia o ile nie minie 5 lat od nabycia (nie
liczy się roku, w którym kupiłaś udział).

Żeby to jakoś uładzić napiszę może tak:
będziesz miała przy tym wariancie dwie podstawy nabycia:
1. część z umowy sprzedaży - i tu przy sprzedaży przed 5-ciu laty podatek
dochodowy (10%), chyba, że nabędziesz inne mieszkanie w ciągu 2 lat (i tu bez
tłumaczenia się dlaczego tak zrobiłaś);
2. część z umowy darowizny - i tu przy sprzedaży przed 5-ciu laty cofnięcie
ulgi zostosowanej przez darowiźnie, chyba, że w ciągu 6 miesięcy od dnia
zbycia nabędziesz inny lokal i uprawdopodobnisz tę konieczność zmiany.

Oczywiście patrząc na terminy już widać, że nowy lokal będziesz musiała nabyć w
ciągu 6 miesięcy i obejmie Cię to wykazanie "konieczności zmiany warunków
mieszkaniowych".

DRUGA MOŻLIWOŚĆ to zniesienie współwłasności.
Staniecie u notariusza i zawrzecie umowę zniesienia współwłasności, mocą której
staniesz się właścicielem całego mieszkanka.
Taksa notarialna liczona jest tu od wartości całego lokalu, opłata sądowa za
wpis Ciebie do księgi niziutka bo stała (20,-zł), a podatku przy tej umowie
póki co pomiędzy rodzicami i dziećmi póki co nie ma (o ile nic byś rodzicom nie
płaciła z tego tytułu a pewnie nie).
Jeśli w ciągu 5 lat sprzedasz to mieszkanie przy tej wersji (nie liczy się
roku, w którym zawrzecie umowę) to bedziesz miałą do zapłacenia podatek
dochodowy (10%), chyba, że w ciągu 2 lat od sprzedaży kupisz inny lokal (i tu
nie ma tej "konieczności zmiany warunków mieszkaniowych").

Wierząc, że w miarę to jasne (jak coś nie tak to się upomnij) - pozdrawiam Cię
serdecznie. B.

Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: sprzedaż działki -> zakup mieszkania
Cześć Oneeyed:)
Cieszę się, że w sprawie mieszkanka wszystko jasne, dzięki za doprecyzowanie
pewnych kwestii związanych z działką i do niej właśnie tutaj wracamy (i od razu
mówię, że dla mnie naprawdę odpowiedzi na wszystkie te pytanka miały
znaczenie).
Mamy zatem tak:
jakąś dużą nieruchomość, trzech współwłaścicieli (mama, Ty i siostra), w
księdze nadal wpisany zmarły, grunt to własność (a nie wieczyste użytkowanie -
możesz zajrzeć choćby do księgi, żeby się upewnić), zamierzamy tę duża
nieruchomość podzielić w taki sposób, że powstanie nam mała NIEZABUDOWANA
działka o wartości 90.000,-zł i w jej ramach chcemy działać.
Te uzyskane pieniądze w kwocie 90.000,-zł jakoś chcemy jak najtaniej ofkors
przerzucić na Ciebie.
Zgadzają nam się wszystkie założenia? Jeśli coś nie tak to natychmiast krzycz:)

1. Rozważamy sprzedaż tej działki przez całą trójkę.
Koszty umowy sprzedaży nas nie interesują, bo zwyczajowo ponosi je nabywca
(choć strony mogą inaczej postanowić).
Każdy z Was dostaje po 30.000,-zł. W stosunku do US jesteście w porządku bo to
co ze spadku nie podlega podatkowi dochodowemu.
I dokonujemy darowizn:
a). mama darowuje Ci całe 30.000,-zł, przy czym w tej kwocie jest:
- kwota 9.637,-zł, którą mama raz na 5 lat może Ci podarować bez podatku
(zakładam, że nic nie podarowała i teraz to wykrozystamy);
- kwota 9.637,-zł, którą mama może Ci podarować bez podatku pod warunkiem, że
przeznaczysz tę kwotę na nabycie mieszkania (plany Twoje znam).
Przy takich założeniach jak tutaj podatek od darowizny przez mamę tych 30.000,-
zł skutkowałby podatkiem od darowizny w wysokości 330,70,-zł
b). siostra darowuje Ci całe 30.000,-zł ...
i wygląda to tak samo jak w przypadku mamy.

I tym sposobem płacąc łącznie 661,40,-zł masz po swojej stronie te 60.000,-zł.

2. Rozważamy wariant inny: zniesienie współwłasności tej małej działki (czy
moze raczej dział spadku częściowy - skutek ten sam) poprzez przyznanie Tobie
całej małej działki o wartości 90.000,-zł.
Zakładam tutaj, że z tego tytułu nic byś siostrze ani mamie nie płacił.
W akcie oczywiście znajdzie się wniosek do sądu o wydzielenie tej małej działki
z dużej nieruchomości i założenie dla niej nowej księgi wieczystej oraz
wpisanie tam Ciebie.
Koszty od takiej umowy:
- taksa notarialna 1.160,-zł + VAT 22% tj. 255,20,-zł
- wniosek do sądu: 200,-zł + VAT 22% tj. 44,-zł
- podatku nie ma;
- opłata sądowa za druk nowej ksiegi: 40,-zł
- opłata sądowa za wpis Ciebie do księgi: 600,-zł
- wypisy: ok. 180,-zł.
Chyba w sumie sporo:-(((
Tu od razu dodam, że dla wysokości tej opłaty sądowej (600,-zł) była mi
potrzebna informacja czy jesteście już Wy wpisani do księgi czy nie (w
przypadku gdybyście już byli ta opłata wynosiłaby tylko 20,-zł, ale w Waszym
przypadku - 600,-zł).
Nie zrozum mnie tu źle: to nie jest tak, że opłaca się pobiec teraz do sądu z
wnioskiem o wpisanie Was do księgi - przecież sąd pobierze opłatę od wpisu ze
spadku. Raz opłatę sądową (taką wysoką) trzeba zawsze zapłacić - Wy
zapłacilibyście przy umowie zniesienia współasności).

Koszty umowy zniesienia współwłasności można nieco ograniczyć o ile jednym
aktem objąć dwie umowy: zniesienia współwłasności na Twoją rzecz oraz od razu
sprzedaż przez Ciebie tej działki. To jednak możliwe tylko w przypadku
własności - przy wieczystym użytkowaniu niestety nie (ale założyliśmy, że mamy
własność).
Ograniczenie dla Was kosztów polegałoby przy tej konstrukcji dwóch umów w
jednym akcie na tym, że ominęłyby Was koszty wpisu Ciebie do księgi, bo od
razu wnioskowalibyście o wpis Twojego nabywcy i te koszty poniósłby on.
Ale i tak taksa notarialna + VAT od umowy zniesienia współwłasności (za to Wy
byście płacili a nie nabwyca przecież, bo to Wasza sprawa) (kwota 1.415,20,-zł)
przewyższa łączny podatek od darowizny pieniędzy (pierwsza konstrukcja czyli
sprzedajecie wszyscy).

Dla jasności tak do końca: jeśli taka działkę otrzymana w wyniku zniesienia
współwłasności sprzedasz przed upływem 5 lat to masz do zapłacenia podatek
dochodowy 10% (bo zniesienie współwłasności to nie darowizna ani spadek a tylko
takie temu podatkowi nie podlegają) chyba, że w ciągu 2 lat kupisz mieszkanie
(i u Ciebie nie ma z tym podatkiem problemu bo takie plany nabycia mieszkania
masz).

I nie chce mi tu nigdzie wyjść inaczej: taniej jest jeśli sprzedacie małą
działeczkę wszyscy a potem mama i siostra podarują Ci po 30.000,-zł przy
założeniach jakie gdzieś tam wyżej poczyniłam.

Wierząc, że w miarę jasne to dla Ciebie (jak coś nie tak to się upominaj),
dziękuję Ci za dziękuję i pozdrowionka cieplutkie wysyłam. B. Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: darowizna - współwłasność mieszkania
Witaj Adamie,
masz do wyboru dwie możliwości:
1. albo zawrzeć umowę darowizny 1/2 części na Twoją rzecz;
2. albo zawrzeć umowę zniesienia współwłasności, w wyniku której staniesz się
właścicielem całego mieszkanka.
Od razu przyznam, że nie bardzo wiem o ile z uwagi na remont wzrosła wartość
tego mieszkanka, stąd przyjmuję kwotę 170.000,-zł, żeby Cię jakoś zorientować w
opłatach - jeśli przesadziłam w tą wartością w którąkolwiek stronę (remonty
bywają różne) to koniecznie mnie sprostuj.
Zakładam również, że mieszkanko jest nieruchomością (tzw. hipoteczne). Coś
muszę założyć, żeby to policzyć - jeśli jest spółdzielczym prawem do lokalu to
szybciutko napisz (policzę jeszcze raz - wówczas będzie inaczej).

Ad. 1. DAROWIZNA
Rodzice darowują Ci swój udział wynoszący 1/2 część o wartości 85.000,-zł.
Opłaty:
- taksa notarialna: 1.135,-zł + VAT 22% tj. 249,70,-zł
- wniosek do sądu: 200,-zł + VAT 22% tj. 44,-zł
- opłata sądowa za wpis Ciebie do księgi: 1.140,-zł
- wypisy: ok. 180,-zł
- podatek od darowizny: jeśli nie masz innego mieszkania/domu, jesteś
obywatelem polskim, mieszkasz i bedziesz mieszkał w tym, mieszkaniu przez
następnych 5 lat (zameldowanie) bez zbywania go - to podatku nie zapłacisz.

Ad. 2. ZNIESIENIE WSPÓŁWASNOŚCI
Umowa pomiędzy współwłaścicielami (a takimi jesteście), w wyniku której Ty
otrzymujesz całą nieruchomość o wartości 170.000,-zł.
Opłaty:
- taksa notarialna: 1.560,-zł + VAT 22% tj. 343,20,-zł
- wniosek do sądu: 200,-zł + VAT 22% tj. 44,-zl
- opłata sądowa za wpis Ciebie do księgi: 20,-zł (tu zakładam, że jesteście do
księgi wpisani - napewno tak);
- wypisy: ok. 180,-zł;
- podatek od czynności cywilnoprawnych: nie ma - o ile rodzicom nic z tytułu
zawarcia tej umowy nie płacisz (a pewnie nie).

Tak kształtowałyby się opłaty przy każdej z tych umów.
Do Ciebie prośba o sprawdzenie czy moje założenia są słuszne, czyli
potwierdzenie, że jest to nieruchomość oraz, że wartość 170.000,-zł jest jej
obecną rynkową wartością.
Wierząc, że jasne (jak coś nie tak to się upomnij) - pozdrawiam Cię serdecznie.
B.
Dodam tylko, że jeśli masz rodzeństwo na przykład to patrząc bardzo
przyszłościowo i bardzo szeroko korzystniejsza może się okazać już dziś dla
Ciebie umowa zniesienia wspówłasności (myślę tutaj o sprawach związanych z
zachowkiem dla rodzeństwa w przypadku darowizny - po najdłuższym życiu
rodziców. Uwzględniając koszty bardzo szeroko to też trzeba wziąć pod uwagę
(no, chyba, że nie obawiasz się tego ze strony rodzeństwa). B. Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: Co i jak dalej z mieszkaniem????
Cześć Globetroter:)

globetroter napisał:

> Czesc.Mam takie pytanie.Moi Roodzice moga taki akt podpisac od razyOni sa
> jedgo wlascicielami poniewaz na nich zostala spisana umowa
> kupna/sprzedazy.Docelowo chca zebym to ja byl pelnym wlascicielem tego
> miszkania.Jaki powinien byc schemat postepowania zeby cos takiego
> sformalizowac??? I jakie beda tego koszty jezeli wartosc mieszkania to
> ok.200 tys.???

Zakładam (coś muszę założyć - jeśli moje założenie jest błędne to sprostuj
koniecznie!), że mieszkanko będzie nabywane od developera, czy tak? I póki co
zawarta jest taka pisemna umowa, gdzie po stronie przyszłych nabywców figurują
rodzice, tak?
Jeśli tak to:
rodzice będą podpisywać akt notarialny i wówczas nabędą ten lokal (inaczej:
dopiero wtedy go kupią).
Od takiej umowy sprzedaży zawartej z developerem przy kwocie 200.000,-zł
zapłacą:
- taksy notarialnej: 1.710,-zł + VAT 22% tj. 376,20,-zł
- wniosek do sądu: 200,-zł + VAT 22% tj. 44,-zł
- opłaty sądowej za druk nowej księgi wieczystej: 40,-zł
- opłaty sądowej za wpis do ksiegi wieczystej: 2.320,-zł
- wypisy: ok. 350,-zł (jedna strona 7,32,-zł z VAT-em ale trochę siętego
nazbiera);
- podatek od czynności cywilnoprawnych: nie bedzie jeśli od całości develoepr
odprowadzi VAT, a jeśli nei odprowadzi VAT-u od gruntu to rodzice zapłącą 2%
PCC od wartości ułamka w gruncie (tę wartość wskaże developer).
Tyle umowa nabycia przez rodziców mieszkanka od developera. W akcie znajdzie
się wniosek o założenie dla tego lokalu nowej ksiegi wieczystej, a dalszych
czynności rodzice będą mogli dokonać dopiero wówczas, jak sąd tę księgę załozy
(wcześniej nie jest to możliwe z przyczyn prawnych).
Jak już ta księga będzie to będziecie mogli zawrzeć umowę darowizny tego
mieszkanka na Twoją rzecz.
Opłaty od takiej umowy przy kwocie 200.000,-zł:
- taksa notarialna: 1.710,-zł + VAT 22% tj. 376,20,-zł
- wniosek do sądu: 200,-zł + VAT 22% tj. 44,-zł
- opłata sądowa za wpis Ciebie do księgi wieczystej: 2.320,-zł
- wypisy: ok. 180,-zł (te umowy są znacznie krótsze niż te z developerem stąd
tutaj taka różnica);
- podatku od darowizny może nie być o ile Ty jako obdarowany nie masz swojego
mieszkania/domu, zamieszkasz w tym nabytym z darowizny (zameldowanie), jesteś
obywatelem polskim, pow. użytk. tego lokalu nie przekracza 110 m2, będziesz
mieszkał w tym lokalu przez 5 lat nie zbywając go.

> PS.CZy przy podpisywaniu aktu notarialnego (nie jest on jeszcze podpisany)
> Rodzice moga taki akt podpisac od razu na mnie lub chociaz uczynic mnie
> wspowlascicielami tego mieszkania.

Jedno co tutaj ewentualnie można zrobić to już dziś podpisać aneks do tej umowy
pisemnej, która jest zawarta w prowadzając do niej jako nabywcę również Ciebie
w jakiejś określonej części (udział określony ułamkiem). Nie muszę dodawać, że
Ty musisz mieć jakieś pieniądze na pokrycie swojej ceny (ujawnione dochody -
rozumiesz?). Taki aneks winien wg mnie skutkować również przeksięgowaniem
wpłat, które zostały przez developera przyjęte od rodziców. Developer w związku
z takim aneksem musi mieć wpłaty od rodziców ich ceny i od Ciebie - Twojej
ceny. Jeśli to wszystko zostanie zrobione (jeśli developer się zgodzi) to
wówczas do notariusza do aktu developer zgłasza całą Waszą trójkę jako nabywców
i kupujecie ten lokal w udziałach, na zasadach współwłasności.
Od razu tu uprzedzam, ze opłaty przy takiej konstrukcji mogą być ciut wyższe od
tych, które Ci podałam przy nabyciu tylko przez rodziców a to dlatego, że
notariusz ma prawo pobrać je nie od całej ceny tylko od ceny poszczególnych
udziałów a to zawsze skutkuje zwyżką opłat.
Docelowo oczywiście lokal ma być Twój stąd po założeniu księgi wieczystej
będzie Was czekała umowa zniesienia współwłasnosci, w wyniku której cały lokal
o wartości 200.000,-zł otrzymasz Ty.
Opłaty:
- taksa notarialna: 1.710,-zł + VAT 22% tj. 376,20,-zł
- wniosek do sądu: 200,-zł + VAT 22% tj. 44,-zl
- opłata sądowa za wpis Ciebie do księgi: 20,-zł (stała);
- wypisy: ok. 180,-zł;
- podatek od czynności cywilnoprawnych: nie ma - o ile rodzicom nic z tytułu
zawarcia tej umowy nie będziesz płacił (a pewnie nie).

Prośba moja do Ciebie o sprawdzenie czy założenie moje słuszne w tym sensie, że
jest to mieszkanko nabywane od developera (nie mam tu pewności), a jeśli nie to
krzycz natychmiast.
I jeszcze jedno: jakiego jesteś stanu cywilnego? Jeśli wolnego to nie mam w tej
kwestii dalszych pytań, ale jeśli jesteś żonaty to koniecznie mi o tym donieś.
Wierząc, że wszystko jasne - pozdrawiam Cię serdecznie. B. Wywietl reszt wypowiedzi



Temat: udział ze wskazaniem- co to jest?
Witaj Aniutko,
na Twoim miejscu dobrze przyjrzałabym się dokumentom, które przedłoży Ci
sprzedający. Nie widząc ich śmiem przypuszczać, że żadnego mieszkania byś nie
kupowała - kupowałabyś udział w całej kamienicy (w całej nieruchomości) z
prawem do zajmowania jakiegoś lokalu.

Bywa tak Aniutko, że w kamienicach są teoretycznie samodzielne lokale
(wyodrębnione trwałymi ścianami, z osobnym wejściem z klatki schodowej), ale
nikt nigdy nie ustanowił ich odrębnej własności. Jeśli tego nikt nie zrobił to
tam wszystko jest wspólne - bo ludzie mają własność tylko udziałów, a taki
udział to własność w jakimś ułamku dokładnie WSZYSTKIEGO co na gruncie
posadowione oraz w tym gruncie.
Umówili się swego czasu, że w taki sposób będą korzystać z tej wspólnej
nieruchomości, iż pan K zajmie lokal 10, pan Y - lokal 11 itd.
Nikt oczywiście nie może sprzedać więcej niż ma, a jeśli Twój pan K ma udział
to może tylko taki udział Ci sprzedać wraz z prawem do KORZYSTANIA z
konkretnego lokalu.
Zresztą stan prawny bardzo łatwo sprawdzić w dokumentach: jeśli dobrze się
domyślam to dla tej nieruchomości jest prowadzona jedna księga wieczysta, gdzie
w Dziale I (tu opis nieruchomości) jest wpisany grunt zabudowany budynkiem, a w
Dziale II - jacyś ludzie wymienieni z nazwisk w ułamkach.
Jeśli taki jest stan - nie jest możliwe kupienie przez Ciebie od jednej osoby
konkretnego mieszkania.
Żeby to było możliwe - dla danego mieszkania musiałaby być prowadzona osobna
księga wieczysta i w niej Twój pan K - jako właściciel.

Owszem jest i w takim stanie o jakim piszę możliwe nabycie przez Ciebie
konkretnego lokalu, ale wtedy po stronie sprzedających muszą stanąć WSZYSCY
współwłaściciele całej nieruchomości, którzy sprzedadzą Ci swoje udziały w tym
lokalu ustanawiając z Tobą odrębną jego własność. Notariusz w takiej umowie
złoży wniosek o założenie osobnej księgi dla tegoż lokalu i wpisanie Ciebie
jako właściciela. W taki sposób kupujesz rzeczywiście lokal.

Jest i taka możliwość, że zanim dojdzie do sprzedaży na Twoją rzecz WSZYSCY
wspówłaściciele staną u notariusza i zawrą umowę zniesienia współwłasności tej
nieruchcomosci poprzez przyznanie poszczegolnym osobom konkretnych lokali i
ustanowienia ich odrębnej własności, sąd pozakłada dla takich lokali księgi
wieczyste i dopiero wtedy możesz od danej osoby kupić konkretny lokal.

Niemniej przy takim brzmieniu ogłoszenia - śmiem twierdzić, że o tym wszystkim
nikt nie myśli i przedmiotem sprzedaży ma byc wyłącznie udział w całej
nieruchomości.

Zatem Aniutko musisz się zastanowić co chcesz kupić. Jest możliwe nabycie przez
Ciebie udziału w takiej nieruchomości od danej osoby z tym (jak nazywasz)
wskazaniem, ale bądź świadoma, że wówczas lokalu nie kupujesz i nie jesteś jego
właścicielką. Tu również uczulam Cię na np. bank - w takiej konstrukcji nie
kupujesz konkretnego przedmiotu tylko udział w nieruchomości a banki bardzo
niechętnie chcą mieć ustanowioną hipotekę na udziale (trudna egzekucja z
udziału w przypadku niespłacania kredytu).

Wierząc, że w miarę jasno się wypowiedziałam - pozdrawiam Cię serdecznie. B. Wywietl reszt wypowiedzi




Strona 2 z 4 • Zostao wyszukane 97 postw • 1, 2, 3, 4  

Linki,
Odnośniki
Powered by WordPress dla [ZASŁYSZANE]. Design by Free WordPress Themes.